Jemy w Łodzi - restauracje w Łodzi, opinie, recenzje, wydarzenia

You are here:
Today issobota,21wrzesień,2019

Z wizytą w restauracjach Ganesh

Share

Z wizytą w restauracji Ganesh fot. Elżbieta Lentz (facebook.com/ElzbietaLentz)

W minionym tygodniu zostałyśmy zaproszone na degustację do restauracji Ganesh. W przemiłym towarzystwie odwiedziłyśmy dwa najstarsze łódzkie lokale, porozmawiałyśmy o kuchni indyjskiej i oczywiście spróbowałyśmy kilku pysznych dań.

Z wizytą w restauracjach Ganesh fot. Elżbieta Lentz (facebook.com/ElzbietaLentz)

Naszym przewodnikiem po restauracjach Ganesh i indyjskiej kuchni był Tapinder Sharma – właściciel sieci restauracji, która powstała kilka lat temu w Łodzi, a która obecnie liczy już 9 lokali w całej Polsce. Naszą wyprawę rozpoczęliśmy od odwiedzenia najstarszego łódzkiego lokalu. Niewielka restauracyjka przy Piotrkowskiej 69 obchodzi w tym roku swoje siódme urodziny. Z tej okazji już wkrótce będzie można odbyć w niej sentymentalną podróż w czasie. W menu pojawią się bowiem potrawy, które w przeszłości cieszyły się dużą popularnością wśród klientów, a które z czasem wycofane zostały z karty. Pierwszych takich dań spróbować będzie można już we wrześniu, a my miałyśmy okazję skosztować ich podczas degustacji.

Z wizytą w restauracjach Ganesh fot. Elżbieta Lentz (facebook.com/ElzbietaLentz)

Na początek z przeszłości prosto na nasz stół powróciły trzy dania. Choć Ganesh odwiedzamy regularnie, to pamiętałyśmy tylko jedną, naszego faworyta – Murgh Methi Malai, czyli kawałki gotowanego kurczaka podawane w sosie orzechowo-śmietanowym z dodatkiem ziół. Danie jest pyszne, delikatne i stanowi łagodne wprowadzenie w świat kuchni indyjskiej dla każdego, kto próbuje jej po raz pierwszy. Na naszym stole pojawiło się także Achaari Gosht, czyli kawałki gotowanej baraniny podawane w pikantnym sosie z indyjskimi piklami. Pyszna potrawa, która wniosła do degustacji odrobinę pikanterii. Nasze podniebienia podbiło też pysze, wegetariańskie Aloo Gobhi, czyli ziemniaki i kalafior podawane w aromatycznym sosie indyjskim. Świetne, łagodne danie o niezwykle bogatym smaku (jak większość dań w Ganeshu zresztą). Do tego oczywiście kilka rodzajów placków naan i cieszące się zrozumiałą popularnością wśród łodzian mango lassi, czyli przygotowywany na miejscu, indyjski napój jogurtowy w słodkim wydaniu.

Z wizytą w restauracjach Ganesh fot. Elżbieta Lentz (facebook.com/ElzbietaLentz)

Każdy miłośnik kuchni indyjskiej w naszym mieście z pewnością odwiedza restauracje Ganesh i prawdopodobnie ma wśród nich swoją ulubioną. Podobno klienci poszczególnych lokali konsekwentnie pozostają im wierni. Choć naszym faworytem jest restauracja przy Piotrkowskiej 69, to z przyjemnością wybrałyśmy się na drugą część degustacji do większego lokalu przy Piotrkowskiej 55. Tutaj dla odmiany na stół wjechały potrawy, które w menu dostępne są cały czas i które cieszą się największą popularnością wśród gości.

Z wizytą w restauracjach Ganesh fot. Elżbieta Lentz (facebook.com/ElzbietaLentz)

Na początek niezwykle popularna przystawka – Onion Bhaji, czyli smażone placuszki z cebuli panierowanej w mące grochowej podawane z dwoma pikantnymi sosami w bajecznych kolorach. Następnie spróbowałyśmy Chicken Biryani, czyli pysznego ryżu Basmati smażonego z kurczakiem i mnóstwem aromatycznych przypraw. Kolejne danie z powodzeniem polecić można dla dwóch, a nawet trzech osób i pewnie dlatego cieszy się tak dużą popularnością wśród gości restauracji, która stawia na obsługę większych grup i niewielkich przyjęć. Mix Sizzlers, czyli pieczone kawałki baraniny, kurczaka, serka indyjskiego, cebuli, papryki, pomidorów i naanów podawanych na gorącej patelni. Danie dosłownie skwierczy, kiedy wjeżdża na stół i jest przepyszne. W menu znaleźć można je też w wersjach jednoskładnikowych – z samym kurczakiem, baraniną lub serkiem indyjskim, jednak to wersja mieszana, która pozwala spróbować wszystkiego po trochu jest naszym faworytem.

Z wizytą w restauracjach Ganesh fot. Elżbieta Lentz (facebook.com/ElzbietaLentz)

Nikogo, kto choć raz odwiedził restauracje Ganesh nie trzeba raczej przekonywać, że jedzenie jest tu pyszne. Nawet ktoś, kto nie jest wielkim fanem kuchni indyjskiej powinien docenić świetnie wyważony smak potraw oraz fakt, że wszystkie powstają na miejscu, od zera ze świeżych składników – z wyrabianymi na miejscu serkami i jogurtami włącznie. Urzeka też sposób podania. Oryginalne, indyjskie naczynia, którymi zastawiane są stoły w zestawieniu z klimatycznym wystrojem restauracji tworzą niepowtarzalny, biesiadny klimat, który pozwala na chwilę przenieść się do egzotycznych Indii. Podczas degustacji poznałyśmy wiele ciekawostek na temat przyrządzanych tu dań i wykorzystywanych sprzętów, którymi wkrótce również się z wami podzielimy. Będziemy też miały dla was konkurs i zaproszenia do Ganesha.

Zdjęcia potraw do tekstu wykonała Elżbieta Lentz (facebook.com/ElzbietaLentz)